Wyobraźcie sobie: pracujecie 12 godzin dziennie, sześć dni w tygodniu. Wasz szef decyduje o wszystkim – godzinach pracy, przerwach, wynagrodzeniu, zwolnieniach. Nie macie nic do powiedzenia. Jeśli się poskarżycie, jesteście na bruku. Dokładnie tak wyglądała praca ponad 100 lat temu. Robotnicy byli „przemysłowymi poddanymi” – mieli funkcjonować, wykonywać rozkazy i nic więcej.
Ustawa o Ustroju Zakładów Pracy (BetrVG) i Ordynacja wyborcza, które regulują wasze wybory za dwa miesiące, są wynikiem długiej historii. Historii walki, porażek i postępów. Warto ją poznać – bo wyjaśnia, dlaczego te prawa istnieją i dlaczego są dziś nadal ważne.
1920: Pierwsza ustawa o radach zakładowych – wywalczona krwią
To zmieniło się po I wojnie światowej. Niemcy przeżyły rewolucję 1918 roku, cesarstwo się rozpadło. W całym kraju powstawały rady robotnicze, które chciały współdecydować w zakładach pracy. W fabrykach, kopalniach, stoczniach – robotnicy organizowali się i domagali się głosu.
Presja na nową Republikę Weimarską była ogromna. Wiosną 1919 roku setki tysięcy ludzi strajkowały w Zagłębiu Ruhry i środkowych Niemczech. Nie chcieli tylko wyższych płac, ale współudziału: przy ustalaniu czasu pracy, zatrudnianiu i zwalnianiu, przy warunkach pracy. Rząd musiał zareagować.
4 lutego 1920 roku weszła w życie pierwsza Ustawa o radach zakładowych. Po raz pierwszy pracownicy (w zakładach zatrudniających co najmniej 20 osób) mogli wybierać przedstawicieli, którzy mieli prawo współdecydować w kwestiach płac, czasu pracy i spraw socjalnych. Ustawa była nawet zapisana w Konstytucji Weimarskiej (art. 165): robotnicy mieli „na równych prawach, wspólnie z pracodawcami, współuczestniczyć w regulowaniu warunków płacy i pracy oraz w całokształcie gospodarczego rozwoju sił wytwórczych”.
Droga do uchwalenia ustawy była jednak krwawa. Dla wielu w ruchu robotniczym ustawa nie szła wystarczająco daleko. Chcieli nie tylko współdecydowania, ale kontroli – nad zakładami, nad gospodarką. 13 stycznia 1920 roku, pięć dni przed planowanym głosowaniem w parlamencie, około 100 000 ludzi demonstrowało przed Reichstagiem w Berlinie. Demonstrację organizowały głównie USPD i KPD.
Pruska policja otworzyła ogień. 42 osoby zginęły, 105 zostało rannych. Była to masakra. Prezydent Rzeszy Friedrich Ebert ogłosił stan wyjątkowy. Negocjacje zostały przerwane. Pięć dni później, 18 stycznia 1920 roku, ustawa została mimo wszystko uchwalona.
Ustawa o radach zakładowych po raz pierwszy przekształciła „przemysłowych poddanych” w „przemysłowych obywateli” – ludzi, którzy mogli współdecydować o tym, jak wygląda ich praca. Był to kompromis: nie tyle władzy, ile chcieli radykałowie. Ale więcej praw, niż robotnicy kiedykolwiek mieli.
1934: Naziści znoszą wszystko
Czternaście lat później było po wszystkim. 20 stycznia 1934 roku narodowi socjaliści uchylili Ustawę o radach zakładowych i zastąpili ją „Ustawą o porządku pracy narodowej”. Język zdradzał wszystko: rady zakładowe stały się „radami zaufania”, szefowie stali się „przywódcami zakładu”, robotnicy stali się „podwładnymi”. Współdecydowanie? Nie przewidziane. Zasada Führera obowiązywała również w zakładach pracy. Kto chciał się sprzeciwić, ryzykował obóz koncentracyjny lub coś gorszego.
Dopiero po II wojnie światowej, w 1946 roku, Ustawa Kontrolna Aliantów ponownie zezwoliła na rady zakładowe.
1952: Trudny nowy początek – i gorzka porażka
Po wojnie związki zawodowe chciały nawiązać do tradycji weimarskiej. Domagały się silnych rad zakładowych i prawdziwego współdecydowania w przedsiębiorstwach – podobnie jak w przemyśle węglowym i stalowym, gdzie od 1951 roku przedstawiciele pracowników zasiadali obok pracodawców na równych prawach w radzie nadzorczej. Marzyli o „nowym porządku gospodarczym”, o „nowej demokracji gospodarczej”.
Ale rząd Konrada Adenauera miał inne plany. Pod koniec 1950 roku minister pracy Anton Storch przedstawił skromny projekt. Prawo współdecydowania rad zakładowych pozostało ograniczone do spraw socjalnych. W sprawach gospodarczych – inwestycjach, decyzjach lokalizacyjnych, decyzjach strategicznych – nie miały nic do powiedzenia.
Związki zawodowe protestowały. Organizowały demonstracje, strajki ostrzegawcze. Bez skutku. 19 lipca 1952 roku Ustawa o Ustroju Zakładów Pracy (BetrVG) została uchwalona wbrew głosom SPD i KPD. To była porażka: ustawa była słabsza od tej z 1920 roku, słabsza od Ustawy Kontrolnej Aliantów, słabsza od tego, co związki zawodowe uważały za konieczne.
Rozczarowanie było tak wielkie, że przewodniczący DGB Christian Fette został odwołany jeszcze w tym samym roku. Ale związki zawodowe się nie poddały. W kolejnych latach zawierały układy zbiorowe, które dawały radom zakładowym więcej praw, niż przewidywała ustawa – w kwestii czasu pracy, urlopu, wynagrodzenia.
1972: Willy Brandt odwraca sytuację
Dwadzieścia lat później role się odwróciły. Rząd SPD/FDP pod kierownictwem kanclerza Willy’ego Brandta chciał wzmocnić rady zakładowe. Po latach cudu gospodarczego lat 50. i 60. klimat społeczny uległ zmianie. Ruch ’68 na nowo postawił pytania o demokrację i współdecydowanie – również w zakładach pracy.
DGB przedstawił „Plan działania na rzecz współdecydowania”. W październiku 1970 roku rząd przedstawił projekt ustawy, który wychodził naprzeciw życzeniom związków zawodowych. Tym razem to pracodawcy protestowali – gwałtownie. Profesor prawa z Bremy mówił o „uzwiązkowaniu gospodarki”, a nawet o „gwałcie na pracodawcy”.
Mimo to ustawa została uchwalona przez Bundestag i Bundesrat w listopadzie 1971 roku. Weszła w życie 19 stycznia 1972 roku. Najważniejsze zmiany:
W sprawach socjalnych:
- Współdecydowanie w kwestii czasu pracy zostało rozszerzone: nie tylko początek i koniec, ale też rozkład na dni tygodnia, nadgodziny, skrócony czas pracy
- Współdecydowanie przy wynagrodzeniu zależnym od wyników (premie, akord)
- Nowe prawo współdecydowania w zakresie ochrony pracy
- Współdecydowanie przy technicznych urządzeniach do nadzorowania zachowania i wydajności pracowników (już w 1972 roku był to temat!)
W sprawach kadrowych:
- Prawo do konsultacji w sprawie planowania zatrudnienia
- Współdecydowanie o kryteriach doboru przy zatrudnianiu, przenoszeniu i zwalnianiu
Dla samych rad zakładowych:
- Prawo do płatnego zwolnienia od pracy i szkoleń
- Związki zawodowe uzyskały prawo wstępu do zakładów pracy
- Związki zawodowe mogły inicjować wybory do rad zakładowych
Reforma zadziałała. W kolejnych dziesięcioleciach rozwinęła się kultura współpracy między radami zakładowymi a pracodawcami – nie zawsze bezkonfliktowa, ale konstruktywna. Kryzysy naftowe lat 70., masowe zwolnienia, zmiany strukturalne – to wszystko było zarządzane za pomocą planów socjalnych i porozumień o wyrównaniu interesów. Rady zakładowe stawały się coraz bardziej profesjonalne. Konflikty rozwiązywano „w sposób pragmatyczny i racjonalny, bez nadmiaru walki klasowej”, jak to później ujął pewien badacz.
2001: Koniec podziałów klasowych
Po 1972 roku przez długi czas były tylko drobne korekty. Ale w 2001 roku nadeszła ważniejsza reforma, przede wszystkim o znaczeniu symbolicznym:
Zniesiono rozróżnienie między „robotnikami” a „pracownikami umysłowymi”. Do tej pory rady zakładowe musiały być wybierane według grup – tyle miejsc dla robotników, tyle dla pracowników umysłowych. Odzwierciedlało to społeczeństwo klasowe, które dawno przestało istnieć. Od 2001 roku wszyscy byli po prostu „pracownikami”.
Inne ważne zmiany:
- Kwota płci: płeć będąca w mniejszości musi być reprezentowana w radzie zakładowej co najmniej proporcjonalnie do jej liczebności (w radach zakładowych z co najmniej 3 członkami)
- Pracownicy tymczasowi mogą głosować (po trzech miesiącach zatrudnienia w zakładzie)
- Uproszczona procedura wyborcza dla małych zakładów (do 50 pracowników), aby ułatwić zakładanie rad zakładowych
2021: Ustawa o modernizacji rady zakładowej – dla waszego świata pracy
A potem nadszedł 2021 rok – w środku pandemii COVID – Ustawa o modernizacji rady zakładowej. Tło: coraz mniej zakładów miało w ogóle radę zakładową. W 2019 roku było to tylko 9% w Niemczech Zachodnich, 10% we Wschodnich. Tylko 41% pracowników na Zachodzie i 36% na Wschodzie było reprezentowanych przez radę zakładową.
Dlaczego? Świat pracy się zmienił. Więcej zatrudnienia niepewnego, więcej mikroprzedsiębiorstw, więcej pracy cyfrowej. I: pracodawcy często próbowali uniemożliwić zakładanie rad zakładowych – przez zastraszanie, przez zwolnienia.
Nowa ustawa miała to zmienić. Najważniejsze punkty – szczególnie istotne dla was:
Głosowanie staje się łatwiejsze:
- Wiek uprawniający do głosowania obniżony do 16 lat (wcześniej 18)
- Uproszczona procedura wyborcza teraz do 100 pracowników (wcześniej tylko do 50)
- Mniej wymaganych podpisów poparcia dla kandydatur wyborczych
Cyfrowy świat pracy:
- Posiedzenia rady zakładowej mogą odbywać się przez wideo lub telefon (pierwszeństwo mają jednak posiedzenia stacjonarne)
- Podpisy elektroniczne przy porozumieniach zakładowych są możliwe
Współdecydowanie w sprawie AI i algorytmów:
- Jeżeli stosowana jest sztuczna inteligencja (np. algorytmy rozdzielające zmiany lub planujące trasy), rada zakładowa ma prawo współdecydowania
- Dotyczy to również sytuacji, gdy AI pomaga przy doborze personelu
Współdecydowanie przy pracy mobilnej:
- Nowe prawo współdecydowania przy ustalaniu miejsca i czasu pracy mobilnej (§ 87 ust. 1 nr 14 BetrVG)
- Istotne dla wszystkich, którzy pracują nie w biurze, lecz w terenie lub z domu
Lepsza ochrona dla założycieli:
- Kto chce założyć radę zakładową, ma lepszą ochronę przed zwolnieniem – i to już przed oficjalnym zaproszeniem na zebranie wyborcze
- Liczba chronionych osób została zwiększona z 3 do 6
Ordynacja wyborcza: Regulamin wyborów
Ordynacja wyborcza (WO) to techniczny regulamin organizujący same wybory. Została uchwalona w 2001 roku (równolegle do wielkiej reformy BetrVG) i po raz ostatni zaktualizowana w 2021 roku.
Określa:
- Kto może głosować? (Wszyscy pracownicy od 16. roku życia)
- Kto może być wybrany? (Wszyscy pracownicy od 18. roku życia, którzy są w zakładzie co najmniej 6 miesięcy)
- Jak głosujemy? (Wybory personalne lub listowe, w zależności od wielkości zakładu)
- Co robi Komisja wyborcza? (Sporządzenie Listy wyborców, ogłoszenie Obwieszczenia wyborczego, liczenie głosów itp.)
- Jakie są terminy?
- Jak przebiega głosowanie korespondencyjne?
Bez Ordynacji wyborczej nikt nie wiedziałby, jak w ogóle wybrać radę zakładową. Jest ona, że tak powiem, instrukcją obsługi waszych wyborów.
W 2021 roku Ordynacja wyborcza została zaktualizowana w celu wdrożenia Ustawy o modernizacji rady zakładowej – na przykład z przepisami dotyczącymi posiedzeń Komisji wyborczej w trybie wideo.
Dlaczego to jest nadal ważne dziś
Problemy tamtych czasów nie zniknęły – wyglądają tylko inaczej.
Kiedyś właściciel fabryki stał ze stoperem przy maszynie i decydował, kto jest za wolny. Dziś algorytm decyduje, który kierowca dostaje którą trasę, kto dostaje dobrą lub złą ocenę, kto dostanie zmiany w przyszłym tygodniu, a kto nie.
Kiedyś robotników można było zwolnić, bo szefowi nie przypadli do gustu. Dziś pracownicy gig economy mogą stracić swoje konta, bo zautomatyzowany system wykrył „anomalię” – bez żadnej ludzkiej kontroli.
Pytanie pozostało to samo: Kto ma głos? Kto kształtuje warunki pracy?
Ustawa o Ustroju Zakładów Pracy mówi: nie tylko platforma, nie tylko algorytm, nie tylko kierownictwo. Lecz także ci, którzy wykonują tę pracę.
Za dwa miesiące wasza kolej
Ludzie przed wami – w Weimarze, w 1952, w 1972 roku – walczyli o to, byście mogli głosować. Niektórzy ryzykowali dla tego życiem. Wy już tego nie musicie. Musicie tylko pójść na wybory. To jest ich osiągnięcie: że współdecydowanie jest dziś prawem, a nie ryzykiem. Najlepszym szacunkiem, jaki możemy im oddać, jest korzystanie z tego prawa.
Dodatkowe informacje:
Ustawa o Ustroju Zakładów Pracy (BetrVG) w aktualnym brzmieniu: https://www.gesetze-im-internet.de/betrvg/
Ordynacja wyborcza (WO) w aktualnym brzmieniu: https://www.gesetze-im-internet.de/betrvgdv1wo/